Wywiad z Barbarą Szymańską, współzałożycielką Fundacji Audiodeskrypcja
- Szczegóły
- Opublikowano: niedziela, 16, sierpień 2009 14:56
Magdalena Godlewska:
4. Pani się interesuje sztukami wizualnymi, w tej chwili ma Pani utrudniony dostęp do sztuki ale przecież nie niemożliwy. Czym dla Pani jest sztuka ?
Barbara Szymańska:
Sztuka jest dla mnie „ tajemniczym, czarodziejskim ogrodem”. Może dlatego, iż tak bardzo zmienił się mój odbiór sztuki. Porównując doznania z przeszłości, kiedy jeszcze widziałam i mogłam bez przeszkód oglądać dzieła sztuki, z tymi, których doświadczam obecnie, jako osoba niewidoma, mogę stwierdzić iż przebiega to zupełnie w innym wymiarze. Kiedy widziałam, to wzrok był moim mostem do świata sztuki, zaś obecnie mogę wejść do niego zmysłami dotyku, słuchu, powonienia. Chciałabym móc otworzyć oczy i zobaczyć dzieło, które przed chwilą oglądałam z „zamkniętymi oczami”. Zapach miejsca rysuje pierwsze wrażenia, dotykiem lub słuchem widzę dzieła sztuki, oglądam je przyglądając się szczegółom, detalom, po których moje oczy wcześniej przebiegały powierzchniowo, nie zauważając faktury płatka róży, nie zauważając uniesionych delikatnie kącików ust na sportretowanej twarzy starszej kobiety, której twarz została pokryta przez malarza bezwzględną siateczką czasu. Niesamowite bogactwo doznań w kontakcie ze sztuką współczesną sprawia, iż nigdy nie wiem, co tym razem zobaczę, co tym razem odczuję.
Magdalena Godlewska:
5. Audiodeskrypcja to nie jest jedyne zagadnienie, które Panią interesuje. Uczestniczyła Pani również w projekcie "Pies pracujący ". Proszę o tym opowiedzieć.
Barbara Szymańska:
Kiedy straciłam wzrok, dopiero nabyta umiejętność chodzenia z białą laską i mój pies przewodnik, umożliwił mi samodzielne wyjście z domu, pozwolił oswoić się z rzeczywistością, która zaczęła mi przypominać bardziej kosmos, niż ziemię. Zdarzało się jednak, iż w autobusie, na chodniku, w sklepach spotykałam się z negatywną reakcją na psa, który nie nosi kagańca. Murzyn jest przecież psem pracującym i to właśnie on w chwili kiedy coś zgubię, może pomóc mi ją znaleźć i podać do dłoni. Nieprzyjemne sytuacje były przyczynkiem do tego, by rozpocząć akcję „Pies Pracujący”, dzięki której mieszkańcy Białegostoku mogliby zapoznać się z rolą psa pracującego, poznać jego możliwości i umiejętności, dowiedzieć się jak ogromną pomoc stanowi w samodzielnym poruszaniu się osoby niewidomej. Dzięki zaangażowaniu wielu osób i pozytywnej reakcji mieszkańców na tego rodzaju przedsięwzięcie, zmieniło się nastawienie do psa pracującego, a na drzwiach, w wielu miejscach pojawiły się naklejki psa pracującego z brajlowskim oznakowaniem, które są sygnałem, iż mogą tam bez przeszkód wejść osoby niewidome z psem przewodnikiem i nie spotkają się z negatywną reakcją.
Magdalena Godlewska:
6. Kim jest Murzyn?
Barbara Szymańska:
Murzyn, gdyż tak właśnie nazywa się mój cudowny pies przewodnik, to owczarek niemiecki. Jest stworzeniem, którego obecność sprawia, iż świat robi się bardziej słoneczny. I choć czasami umie też psocić, to trudno na niego się gniewać, kiedy wciska mi się pod rękę i wtula się niczym mały szczeniak, kiedy słyszę jego radosne bieganie po lesie w trakcie spaceru, kiedy doprowadza mnie do celu mimo przeszkód na drodze, kiedy odnajduje poszukiwane przeze mnie miejsce lub drogę, którą zgubiłam, ale także kiedy się gubimy razem. Jest takim dobrym duchem, nie zależnie od tego co przyjemnego lub nieprzyjemnego nas spotyka.
- «« poprzednia
- następna